Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krajobrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krajobrazy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 października 2014

Bieszczady w październiku 2014 roku

Czujesz, że żyjesz
Gdy robisz pierwszy krok w chmury
Czujesz, że żyjesz
Gdy mokry wiatr smaga twoją twarz
Czujesz, że żyjesz
Gdy deszcz z ogromną siłą uderza o kaptur
Czujesz, że żyjesz
Gdy ze zmęczenia klniesz pod nosem
Czujesz, że żyjesz
Gdy docierasz na szczyt szukając schronienia za skała
Czujesz, że żyjesz
Gdy widzisz, jak słońce powoli przebija się przez chmury
Rozświetlając na chwilę zieloną połoninę
Swoim nieśmiałym blaskiem
Czujesz, że żyjesz
Gdy patrzysz na Biesy, jak w oczy najdzikszej kochanki
Czujesz, że żyjesz
Jak wiesz, że zawsze ktoś na ciebie czeka








piątek, 12 września 2014

Duch Gór

Każdy rejon górski obfituje w bogactwo legend i lokalnych podań. Karkonosze nie są od tej reguły wyjątkiem. Sam miałem okazję przekonać się o prawdziwości nie jednej z przypowieści o karkonoskim Duchu Gór, zwanym według jednej z legend, Liczyrzepą. wędrując pięknymi szlakami, czując na sobie jego porywisty oddech, czy słuchając jego szeptów odbijanych od skał, szemrzącym echem.
Aby dowiedzieć się nieco więcej o historii jego gór i usłyszeć magiczne opowieści o nim samym, polecam odwiedzić Karkonoskie Tajemnice w Karpaczu.
Jednak aby poczuć je na własnej skórze, polecam oczywiście wędrówki po szlakach, choć ciężko znaleźć te "mniej uczęszczane"... Uważam jednak, że nawet tysiące turystów, kolorowe ciuszki, gofry w schroniskach nie obedrą Karkonoszy z magii, która niezaprzeczalnie w nich drzemie.







środa, 7 maja 2014

Entropia i powstanie.

Śmierć i pieprzenie.
Narodziny i rozkład.
Co jest pomiędzy. To życie.
Jak wypełniam cykl, zależy tylko ode mnie.
Na siły wszechŚwiata nic nie poradzę.
Z instynktami walczyć można,
ale o wiele lepiej, jest żyć z nimi w zgodzie,
wytresować je, jak symbioty, zaakceptować.
Nie pluj w twarz siłom, których nie pojmujesz,
Pamiętaj, że koło istnienia domyka się zawsze,
A nigdy nie kończy.




poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Baśń

Czemu nie pozwolić, by życie nieco baśniowym klimatem zostało zapełnione ? Czy to poprzez teatr, czy gry fabularne, książki czy jakiekolwiek wędrówki z wyobraźnią za kompana ?
Oderwijcie się choć na chwilę od tego kieratu, tego zwariowanego (nie)wesołego miasteczka, tego kręgu pracy i szarego życia. Chodźcie ze mną, na wędrówkę, dajcie dłoń i zróbcie pierwszy krok. Patrzcie wkoło, podziwiajcie, płaczcie ze wzruszenia, oddychajcie głęboko i świadomie. Nie bójcie się też zatrzymać czasami, tak zupełnie, zatrzymać nad pięknem. Niech wszystko inne odpłynie, zostaje chwila, TA chwila. No chodźcie, podajcie mi rękę, pozwólcie, że się przedstawię - na imię mi Baśń, wejdźcie do mojej krainy, jest bardziej prawdziwa niż wasze szare, przepełnione serialami, obowiązkami i pracą życie.
Nie bójcie się, śmiejcie się, płaczcie i podziwiajcie. Oto mój świat... Nie bójcie się patrzeć. Otwórzcie oczy. To baśniowe piękno jest wkoło...




poniedziałek, 17 marca 2014

120 sposobów na odnalezienie centrum

Gdy tak chodzę po tych lasach, łąkach, bagnach i górach, nie chodzę bez celu. Ja po prostu szukam, szukam spokoju, wytchnienia sam nie wiem od czego (chyba od natłoku), szukam w końcu jedności. Jedności i centrum. Swojego centrum. Jedności w sobie i z sobą, bo bycie całością, istotą pogodzoną z sobą i całym wszechświatem to mój cel.
Stać pośrodku. Być częścia i być centrum. Być kimś i być nikim. Bogiem i nicością.
Być wszechświatem, jego częścia i całością.







sobota, 1 lutego 2014

W objęciach ciszy

Istnieją trzy rodzaje ludzi pod względem duchowości. Pierwszy typ to ludzie czynu - spełniają się doskonale w działaniu, aktywni, czyn jest dla nich formą medytacji, drugi to ludzie umysłu - przykładem tu jest Budda,  ludzie tego typu odnajdują się w medytacjach bezruchowych, potrafią godzinami siedzieć i rozmyślać. Trzeci to ludzie serca. Formą medytacji dla nich jest zachwyt, potrfią objąć drzewo, by poczuć z nim jedność, potrafią przypatrywać się zwięrzętom całymi godzinami, zakochują się w pięknie.

W każdym z nas jest mieszanka powyższych trzech typów, ale bardzo często, któraś z trzech cech medytacyjnych przeważa i powinniśmy wybrać właśnie ją, aby w danej chwili, danego dnia, udać się na poszukiwania samego siebie...

Oto jedna z moich licznych samotnych, poszukujących wędrówek:









piątek, 25 października 2013

Pola... nie Raksa

Jak zwykle ostanio... totalny spontan (prawie). Znów chciałbym zdjęcia zacząć robic...



piątek, 3 maja 2013

środa, 10 kwietnia 2013

Las. Kocham Las.

Nic na to nie poradzę, że od zawsze ciągnie mnie do lasu. Tam gdzie nie ma człowieka. Gdzie otacza cię sama przyroda, fauna i flora. I gdy przystaniesz na chwilę, zaczynasz dostrzegać jak cały las żyje, jak rusza się nieustannie i wydaje odgłosy. Żyje. Otula cię swoim przyjaznym ramieniem. Wasze wnętrza stają się jednym. Czujesz się lasem, jego częścią. To takie pierwotne, takie odprężające i takie prawdziwe.
Medytujesz.






czwartek, 4 kwietnia 2013

Ja sam.


Trochę koloru i trochę szarości... jak to w życiu bywa. Ułamki, sekundy i myśli zatrzymane, zamrożone, uwięzione w ciele, duszy, w oku. Zabieram te wszystkie obrazki dla siebie, mielę je, wyginam i oddaję Wam doprawiając na koniec szczyptą siebie samego. Nie musi być przyjemnie, pięknie i cukierkowo. Jest prawdziwie przede wszystkim.








niedziela, 17 lutego 2013

Portret kumpla

To zdjęcie powstało dość dawno... jakieś 3 lata temu. Przedstawia mojego przyjaciela, niesamowitą i fascynującą osobę. Myślę, że na tym zdjęciu, jest on, jego historia i wnętrze.

Wędrówki po okolicach

Za oknem szarzyzna... spać się chce nieustannie, szklanicami kawy człowiek się musi wspomagać aby prosto na nogach stać. Jednak, gdy już się obudzi, założy kamasze, ciepły polar, czapę i wyjdzie na zewnątrz, odkryć może urokliwe miejsca, w których dostrzec można echo uciekających promieni słońca, często mgłą okraszone, surowe, blade ale urokliwe i niezwykłe.

Oto efekty naszej ostatniej, a raczej dwóch ostatnich wędrówek:

Rozlewiska Odry w Schwedt

Widok ze wzniesienia, na którym kiedyś znajdowało się grodzisko wczesnosłowiańskie. Okolice Zatoni Dolnej, widok w stronę Raduni.

wtorek, 22 stycznia 2013

Okolice.

Rozlewiska, niedaleko naszego domu. Skute lodem. Kruchym nieco. Na horyzoncie Polska i stare słowiańskie osadnicze tereny. Czasem każdy z nas czuje się jak to drzewo uwięzione w okowach wszechobecnego lodu. Samotne, zmarznięte, piękne w surowości... czekające na odwilż i wiosenne słońce.




środa, 14 listopada 2012

Powrót do źródła. Zapowiedź.

Okolica... znów mam ochotę na zdjęcia... tym razem bez twarzy, powiginanych w maryjnych gestacj rączek. Zen. Przyroda. Odpoczynek i spokój.

Już wkrótce nowy projekt wraz z tekstem.
Tymczasem oto przedsmaczek.




Pierwsze dwa - Dolina Miłości (z dedykacją dla opiekuna i osoby, która chyba wie najwięcej o historii tegoż miejsca - dla Ryśka Mateckiego)


Parstainer See (zdjęcie zrobione podczas nieco długiej - 65km - spontanicznej i jednodniowej rowerowej wyprawy po moich okolicach)

środa, 4 maja 2011

Bieszczadzkie Krajobrazy

Oto efekt naszych ostatnich wędrówek po Biesach - ZEN Krajobrazy. Bez ludzi prawie... Część dalsza wyprawy.
 Widok z łąki nad Chmielem - zejście z Otrytu

 Widok z okolic Krzemieńca
 Spalona połonina - widok od strony Tarnicy
 Widok z Bukowego Berda
Zejście łąką z Otrytu w stronę Chmielu