poniedziałek, 10 marca 2014

Portret z Szuflady

Portret z Szuflady Wyciągam, Rozkładam i Prasuję
Czas Skrzynkę Wpomnień Rozciąć i Stare Klucze z Rdzy Oczyścić
Wyjrzeć Za Okno i Wylecieć z Naszyjnikiem w Ręku i Turbanem na Glowie
Zakrakać Trzy Razy i W Gęstwinie jasnej Zieleni Zniknąć

Witaj Przygodo.


sobota, 1 lutego 2014

W objęciach ciszy

Istnieją trzy rodzaje ludzi pod względem duchowości. Pierwszy typ to ludzie czynu - spełniają się doskonale w działaniu, aktywni, czyn jest dla nich formą medytacji, drugi to ludzie umysłu - przykładem tu jest Budda,  ludzie tego typu odnajdują się w medytacjach bezruchowych, potrafią godzinami siedzieć i rozmyślać. Trzeci to ludzie serca. Formą medytacji dla nich jest zachwyt, potrfią objąć drzewo, by poczuć z nim jedność, potrafią przypatrywać się zwięrzętom całymi godzinami, zakochują się w pięknie.

W każdym z nas jest mieszanka powyższych trzech typów, ale bardzo często, któraś z trzech cech medytacyjnych przeważa i powinniśmy wybrać właśnie ją, aby w danej chwili, danego dnia, udać się na poszukiwania samego siebie...

Oto jedna z moich licznych samotnych, poszukujących wędrówek:









środa, 18 grudnia 2013

Moja żona moja modelka (meine Ehefrau - meine Modelin)... no i moje coś tam.

Tak... myślę, iż to początek czegoś znacznie większego. A niech się dzieje... :) znów święta idą. A w przyszłym roku startujemy moi drodzy z kopyta poproszę. Wszyscy. Bez wyjątku. I proszę tego nie traktować jako kolejne noworoczne postanowienie, bo i ten rok okazał się przełomowy (jak i poprzedni zresztą i poprzedni też), tak, zmiany, zmiany, zmiany. Ale czym było by bez nich życie jak tylko nie pasmem powtarzających się sytuacji... A tak, nie dosyć, że czasem wszystko się powtarza to jeszcze przynosi za sobą wiatr zmian, pozytywnych miejmy Wszyscy nadzieję.





piątek, 25 października 2013

Pola... nie Raksa

Jak zwykle ostanio... totalny spontan (prawie). Znów chciałbym zdjęcia zacząć robic...



piątek, 3 maja 2013

środa, 10 kwietnia 2013

Las. Kocham Las.

Nic na to nie poradzę, że od zawsze ciągnie mnie do lasu. Tam gdzie nie ma człowieka. Gdzie otacza cię sama przyroda, fauna i flora. I gdy przystaniesz na chwilę, zaczynasz dostrzegać jak cały las żyje, jak rusza się nieustannie i wydaje odgłosy. Żyje. Otula cię swoim przyjaznym ramieniem. Wasze wnętrza stają się jednym. Czujesz się lasem, jego częścią. To takie pierwotne, takie odprężające i takie prawdziwe.
Medytujesz.






czwartek, 4 kwietnia 2013

Ja sam.


Trochę koloru i trochę szarości... jak to w życiu bywa. Ułamki, sekundy i myśli zatrzymane, zamrożone, uwięzione w ciele, duszy, w oku. Zabieram te wszystkie obrazki dla siebie, mielę je, wyginam i oddaję Wam doprawiając na koniec szczyptą siebie samego. Nie musi być przyjemnie, pięknie i cukierkowo. Jest prawdziwie przede wszystkim.